Władze Zjednoczonych Emiratów Arabskich oficjalnie potwierdził utratę nad Jemenem jednego ze swoich myśliwców. Samolot brał udział w operacji przeciwko rebeliantom z plemienia Huti.
Komunikat nie zawiera żadnych szczegółów. Nie wiadomo, co było przyczyną utraty samolotu ani o jakiego typu maszynę chodzi; według nieoficjalnych doniesień zginęli jednak obaj członkowie załogi. W działaniach nad Jemenem lotnictwo Zjednoczonych Emiratów Arabskich używa zarówno F-16, jak i Mirage’ów 2000. Nic nie wiadomo także o losie pilota. Jest to pierwsza potwierdzona strata emirackiego lotnictwa poniesiona w trakcie operacji wymierzonej w milicję Huti i popieranego przez nią byłego prezydenta Saliha.
Nie jest to jednak pierwszy samolot utracony nad Jemenem przez koalicję pod przywództwem Arabii Saudyjskiej. W maju ubiegłego roku rozbił się F-16 marokańskich sił powietrznych, w grudniu utracono dwa kolejne samoloty tego typu, jeden rzekomo należący do lotnictwa Arabii Saudyjskiej (która nie posiada F-16), a drugi – Bahrajnu.
Aktualizacja: Pojawiło się oficjalne potwierdzenie, że stracony samolot to Dassault Mirage 2000-9.
Zobacz też: Porażki Saudów w Jemenie.
(bbc.com; fot. U.S. Air Force / Staff Sgt. Michael B. Keller)