Australijska agencja wywiadu zagranicznego i obrony cybernetycznej – Australian Signals Directorate (ASD) – poinformowała o ataku hakerskim na jedną z cywilnych firm, w wyniku którego wykradziono dane o najnowszych samolotach i okrętach wojennych.
Dan Tehan, minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo cyfrowe, potwierdził, że takie zdarzenie wystąpiło, ale odmówił innych komentarzy, włącznie z tym, którego przedsiębiorstwa dotyczy sprawa. Natomiast Mitchell Clarke z ASD powiedział, że chodzi o niewielką firmę rodzinną, zatrudniającą około pięćdziesięciu pracowników. Działa ona w branży lotniczej. Dodał, że nie miała ona bezpośredniego kontraktu z ministerstwem obrony, ale działała jako podwykonawca cztery poziomy niżej.
Według Clarke’a wyciek danych jest ekstremalnie duży. Wśród wykradzionych informacji znajdują się również te dotyczące samolotów F-35 Lightning II, P-8 Poseidon i C-130 Hercules, amunicji JDAM oraz kilku okrętów wojennych. Przykładowo jeden z diagramów okrętów można powiększyć do tego stopnia, aby zobaczyć, że fotel dowódcy znajduje się metr od stanowiska nawigatora.
Winą za niedostateczną ochronę cybernetyczną obarczono administratora sieci we wspomnianym przedsiębiorstwie. Jak ujawniono, ogółem kwestii informatycznych zajmowała się tam tylko jedna osoba. Hakerowi nadano pseudonim „Alf” zaczerpnięty od imienia jednego z bohaterów serialu znanego w Polsce pod tytułem „Zatoka serc”.
Zobacz też: Nowe fregaty dla Australii
(sbs.com.au)