Wedle oficjalnych danych żadne siły powietrzne na świecie nie utraciły dotąd w wypadku ani też w walce myśliwca F-35. Lotnictwu amerykańskiego Korpusu Piechoty Morskiej ma jednak wkrótce przypaść w udziale wątpliwy zaszczyt dokonania jego pierwszego skreślenia ze stanu.

Jak podaje Marine Corps Times, maszyna w wersji F-35B, na której pokładzie jesienią 2016 roku w okolicach bazy lotniczej Beaufort wybuchł pożar, nie zostanie naprawiona. Rzecznik USMC, kapitan Christopher Harrison, powiedział dziennikowi, iż zniszczenia konstrukcji myśliwca na skutek ognia okazały się na tyle poważne, że jego przywrócenie do stanu używalności byłoby nieopłacalne.

Formalna decyzja co do dalszego losu uszkodzonego samolotu nie została podjęta. Obok wysłania wraku na składowisko istnieją natomiast jeszcze dwie możliwości – że niezdolny do lotu F-35B stanie się pomocą szkoleniową dla mechaników lub, po usunięciu elementów, których zdobycie mogłoby być gratką dla obcych wywiadów, pierwszym muzealnym Lightningiem II piechoty morskiej.

Zobacz też: Tajemnicza katastrofa w Nevadzie: ppłk Schultz nie zginął w F-35

(marinecorpstimes.com; na fot. F-35B eskadry VMFAT-501 w bazie MacDill AFB na Florydzie)

US Marine Corps / Lance Cpl. Taryn Escott