Amerykański Korpus Piechoty Morskiej wciąż doskonali oparte na użyciu lasera systemy do grupowych szkoleń w taktyce i posługiwaniu się bronią piechoty. Do końca przyszłego roku USMC zamierza jednak wystosować do producentów zapytanie o całkowicie nowe rozwiązania, bazujące na wyliczeniach matematycznych nie mniej niż na działaniu urządzeń elektrooptycznych.

Obecny laserowy system symulacji strzelań Instrumented Tactical Engagement Simulation System (ITESS) służy USMC od sześciu lat. Stanowi postęp w stosunku do wcześniejszej wersji, dając możliwość szkolenia już nie 120, a 1500 marines zgrupowanych w promieniu od pięciu do ośmiu kilometrów. Dzięki trzeciej generacji systemu, śledzącej do 2500 żołnierzy, w symulowanym starciu będą mogły się spotkać całe dwa bataliony.

Laserowy system ma jednak cały szereg wad. Uniemożliwia realistyczne odwzorowanie strzelania z granatników i moździerzy. Daje wyobrażenie idealnie prostego toru lotu pocisków, które w normalnych warunkach podlegają prawu grawitacji, oraz natychmiastowego uderzenia w cel, do którego w rzeczywistości upływa czasem nawet kilka sekund. W przeciwieństwie do pocisków promień lasera nie przechodzi też przez cienkie ściany czy liście na drzewach.

Zdaniem menadżera programów szkoleniowych US Marine Corps pułkownika Walta Yatesa nowy system powinien zmuszać żołnierzy do celowania do obiektów będących w ruchu ze stosownym wyprzedzeniem. Laser nie jest też w stanie oddać różnicy w skuteczności ostrzału między oddawaniem pojedynczych strzałów a prowadzeniem ognia ciągłego lub krótkimi seriami.

Innym ograniczeniem jest spora masa urządzeń, które łączą się ze sobą radiowo w paśmie VHF. Obecne rozwiązanie wymaga stosowania specjalnych nakładek na hełmy i kamizelek (na zdjęciu). Pułkownik Yates sądzi, że nowy system powinien ograniczać się do umieszczenia urządzenia na broni za pomocą adaptera oraz komunikacji całego systemu poprzez aplikację na smartfona.

Zobacz też: USA: tłumiki dla ludu, krwawiące tarcze i karabinki AK

(marinecorpstimes.com)