Generał dywizji John Raymond służący w dowództwie US Air Force wyjawił, że współpraca amerykańskich wojsk lotniczych z siłami sojuszniczymi jest jeszcze głębsza, niż się do tej pory wydawało. Amerykanie nie tylko dzielą się informacjami wywiadowczym, ale także dostarczają sojusznikom bomby na potrzeby ataków przeciwko bojownikom samozwańczego Państwa Islamskiego.
Efektem ubocznym tej współpracy jest przetrzebienie zapasów bomb i pocisków kierowanych. Obecnie sytuacja nie budzi jeszcze niepokoju, ale Raymond zapewnił, że jest ona uważnie nadzorowana. Wcześniej o kurczących się zapasach uzbrojenia precyzyjnego mówił także sekretarz obrony Ash Carter. W projekcie budżetu na rok 2017 znalazła się prośba o 1,8 miliarda dolarów na zakup 45 tysięcy bomb i pocisków w celu odtworzenia arsenału.
W ciągu minionych trzech miesięcy działań w ramach operacji „Inherent Resolve” sam USAF zrzucił 4748 bomb. Amerykanie otrzymują zapłatę za bomby odstępowane sojusznikom, ale prawdopodobnie kwoty te są mniejsze niż faktyczna wartość towaru.
(defensenews.com; na zdjęciu RAF-owskie Tornado GR4, fot. SAC Tim Laurence / MoD / Open Government License)