Można czuć niedosyt po obchodach stulecia polskich Sił Powietrznych czy podobnej rocznicy RAF-u. To, co się dzieje za oceanem, może być czasem jednak dalekie od naszego europejskiego, konserwatywnego sposobu myślenia albo wręcz ocierać się o granice nietaktu czy złego smaku.

18 września 1947 roku utworzono jako odrębny byt siły powietrzne Stanów Zjednoczonych. Z tej okazji 15 września w Las Vegas odbyła się uroczystość, z tortem w barwach narodowych, zdobionym wizerunkami myśliwców piątej generacji. Ciasto kroili wspólnie zastępca dowódcy USAF-u, generał brygady Craig Baker, i najmłodszy stażem żołnierz na miejscu, starszy kapral Philip.

Tort z okazji 71. rocznicy utworzenia US Air Force, z sylwetkami myśliwców F-22 i F-35.
(fot. US Air Force / Airman 1st Class Haley Stevens)

Trzy dni później w należącym do Instytutu Smithsona waszyngtońskim National Air and Space Museum, przy udziale telewizji śniadaniowej Good Morning America, odbyła się nieco mniej konwencjonalna uroczystość. Żołnierze US Air Force stacjonujący w okolicach muzeum mieli możliwość obejrzeć w tamtejszym kinie specjalny pokaz trailera filmu „Kapitan Marvel”, którego premierę zaplanowano na marzec, a w którym tytułową rolę byłej oficer USAF-u gra Brie Larson.

Wybór tego filmu nie jest przypadkowy. Główna bohaterka, Carol Danvers, wraz ze swą ekranową przyjaciółką na zdjęciach promujących produkcję zasiadają w kabinach F-15. W pierwszej, komiksowej wersji fabuły z 1960 roku Danvers jest szefową ochrony tajnej bazy sił powietrznych. W zwiastunie mającego trafić na ekrany w przyszłym roku filmu widać ją podczas szkolenia i za sterami F-22. Nic dziwnego więc, że traktowana jest jako uproszczone, ponadczasowe uosobienie walorów żołnierzy US Air Force.

Brie Larson jako Carol Danvers alias Kapitan Marvel w kabinie myśliwca F-15C US Air Force.
(materiały prasowe Marvel Entertainment)

Aktorka poważnie przygotowała się do roli. Odwiedziła słyną bazę Nellis w Newadzie, gdzie rozmawiała z personelem. Tam spotkała pierwszą kobietę służącą jako pilot w US Air Force, generał brygady Jeannie Levitt, i nieżyjącego już majora Stephena Del Bagno z Thunderbirds. Jak medialnym wydarzeniem dla sił powietrznych jest film o superbohaterce może świadczyć fakt, że o „Kapitan Marvel” wypowiadał się nawet, pozytywnie zresztą, w rozmowie z portalem Defense News sam szef sztabu generał David Goldfein.

Nie trzeba jednak aż takiej okazji, aby w promocji wojsk lotniczych popuścić wodze fantazji. 17 września 2013 roku ówczesny szef sztabu US Air Force, generał Mark A. Welsh III, wtargnął na spotkanie Air Force Association z maską Kapitana Ameryki na twarzy (na fot. tytułowej). Jak wyjaśnił później mocno rozbawionym zebranym, litera A na jego masce miała oznaczać air power. Cóż, co kraj, to obyczaj.

Zobacz też: US Air Force gotowe stawić czoła brakowi personelu

(af.mil, marvel.com)

US Air Force / Michael J. Pausic