Serbia nie posiada ani jednego samolotu bojowego zdolnego do służby liniowej z powodu biurokratycznych opóźnień w zakupie akumulatorów. Lotnictwo Serbii posada MiG-i-21, MiG-i-29 i J-22.

Oficjele utrzymują, że po trzy MiG-i każdego rodzaju są zdolne do lotu, ale w ostatnim czasie nikt ich nie widział w powietrzu. W dodatku starsze egzemplarze nie latały tak długo, że wymagają kapitalnego remontu. Także większość samolotów niebojowych jest uziemiona z powodu biurokratycznych kłopotów związanych z zamawianiem części zamiennych.

Nie dość, że urzędnicy lokalnego ministerstwa obrony bardzo opieszale reagują na jakiekolwiek prośby ze strony sił powietrznych, to dodatkowo sama procedura zamówień publicznych jest bardzo długa i skomplikowana. Nie bez znaczenia jest także fakt, że urzędnicy praktycznie nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za stan, w jakim znalazły się siły powietrzne. Warto wspomnieć, że koszt akumulatorów to jedynie kilka tysięcy dolarów na samolot.

Sprawy obronności stanowią tajemnicę państwową i już spekuluje się, że władze szybciej zabiorą się za szukanie i ściganie osoby odpowiedzialnej za ujawnienie tego stanu rzeczy niż za poprawę funkcjonowania administracji.

(strategypage.com)