W niedzielę rebelianci z grupy Kamwina Nsapu dokonali egzekucji ponad czterdziestu policjantów należących do sił porządkowych Demokratycznej Republiki Konga. Podróżujący w konwoju oddział został zaatakowany podczas przejazdu z Tshikapy do Kanangi. Był to najkrwawszy atak od wybuchu powstania w zeszłym roku.

Nie wszyscy porwani policjanci zostali zabici. Rebelianci wypuścili sześciu funkcjonariuszy mówiących w języku tshiluba – tym samym jakim posługiwali się partyzanci. Napastnicy po zrabowaniu broni oraz pojazdów należących do zaatakowanego oddziału uciekli.

Od sierpnia 2016 roku Demokratyczną Republiką Konga wstrząsają walki między wojskiem a lokalnymi milicjami. Obie strony podejrzewane są o popełnienie licznych zbrodni wojennych oraz zbrodni przeciwko ludzkości.

Zobacz też: Znowu niespokojnie w Demokratycznej republice Konga

(aljazeera.com)