Amerykańska administracja zatwierdziła sprzedaż dronów MQ-9 Reaper dla Indii. Nowe Delhi cieszy się z decyzji Waszyngtonu, ale nie jest do końca zadowolone z przedstawionej oferty.

Departament Obrony zaakceptował sprzedaż Reaperów jeszcze w ubiegłym roku, co oznaczało dopiero początek ścieżki administracyjnej. Niemniej negocjacje w sprawie dwudziestu dwóch MQ-9 będą jeszcze trwać, a bardziej szczegółowe informacje na temat kontraktu pozostają niejawne. Bezzałogowce mają trafić na wyposażenie indyjskiej marynarki wojennej.

Największym powodem do niezadowolenia jest dla Indii cena, szacowana na dwa do trzech miliardów dolarów. Kolejny punkt sporny to zgoda administracji Trumpa jedynie na sprzedaż nieuzbrojonej wersji Guardian. Indie zainteresowane są najbardziej pozyskaniem uzbrojonych dronów zdolnych do atakowania celów lądowych i nawodnych. Hindusi podkreślają, że w wypadku zidentyfikowania celu w trakcie lotu nad morzem Guardian, zamiast od razu przystąpić do ataku, będzie musiał naprowadzać na cel samoloty P-8I Poseidon.

Kolejny punkt sporny to żądania strony indyjskiej w sprawie dostępu do kodów źródłowych. Indie obawiają się ewentualności amerykańskiej ingerencji w operacje swoich dronów i chcą ją ograniczyć do minimum.

Sprawa MQ-9 stanie się zapewne jedną z ważniejszych spraw poruszanych podczas amerykańsko-indyjskich rozmów zaplanowanych w Nowym Delhi na 3–4 maja. Głównym tematem spotkania ma być jednak dalsze zacieśnianie dwustronnej współpracy wojskowej.

Zobacz też: Indie chcą dronów, broni laserowej i mikrofalowej

(hindustantimes.com)

US Customs and Border Protection