Według rosyjskiego ministerstwa obrony pierwsze seryjne pojazdy z rodziny Armata już wkrótce trafią do jednostek. Tym samym rozpocznie się cykl prób państwowych i oceny operacyjnej.
Na początku roku resort informował o zakończeniu testów prowadzonych przez producenta. Jak do tej pory przebieg prób pokrywa się z harmonogramem zadeklarowanym w roku 2017. W ubiegłym roku przeprowadzono między innymi testy Armaty w warunkach arktycznych oraz podpisano kontrakt na dostawę wozów seryjnych.
Skład pierwszej transzy jest pewną niespodzianką. Ma ona liczyć dwanaście czołgów podstawowych T-14 i cztery wozy zabezpieczenia technicznego T-16. O tych ostatnich do tej pory mówiono bardzo mało, a media poświęcały więcej uwagi ciężkim bojowym wozom piechoty T-15. Pojazdy pierwszej transzy najprawdopodobniej wezmą udział w defiladzie na placu Czerwonym 9 maja.
W opiewającym na 132 T-14, T-15 i T-16 zamówieniu prawdopodobnie około setki wozów stanowić będą czołgi. W wypadku T-14 w stosunku do prototypów udoskonalenia mają koncentrować się wokół silnika, układu przeniesienia napędu i systemu kierowania ogniem. Czołgi otrzymają także pierwszeństwo w produkcji. Wszystkie T-14 mają zostać dostarczone do końca roku 2020, a pozostałe wozy – do końca roku 2021.
Zobacz też: Ruszy integracja czołgu T-14 z armatą kalibru 152 mm
(iz.ru, thediplomat.com)