Niemieckie media informują, że Berlin planuje radykalny wzrost wydatków na zakup nowego sprzętu. Lista zakupów Bundeswehry na rok budżetowy 2018 może przekroczyć 450 milionów euro, a to dopiero początek.
Lista obejmuje osiemnaście pozycji po około 25 milionów euro każda, w tym: sześć samolotów transportowych C-130J, siedem śmigłowców NH90 dla marynarki wojennej, 18 wyrzutni rakietowych Mars II (MLRS), 32 ciągniki siodłowe, zestawy łączności dla fregat oraz leasing dronów rozpoznawczych Heron TP. W planach na najbliższy okres znalazła się także modernizacja bojowych wozów piechoty Puma (na zdjęciu) i kontrakt na serwisowanie śmigłowców NH90. W związku z ciągłymi problemami z samolotami transportowymi A400M niemieckie ministerstwo obrony chciałoby przedłużyć do roku 2021 umowę z ukraińskimi liniami lotniczymi Antonowa.
Zgodnie z umową koalicyjną do roku 2021 wydatki na obronę mają wzrosnąć z 37 (dane dla roku 2017) do 42,4 miliarda euro. Oprócz tego Bundeswehra co roku ma otrzymywać dodatkowo 250 milionów euro. Według Der Spiegel wydatki na zakup nowego sprzętu w ciągu najbliższych dziewięciu lat to około miliarda euro. Wśród programów w tej perspektywie czasowej wymienia się modernizację myśliwców Eurofighter, wybór nowego ciężkiego śmigłowca transportowego i karabinka automatycznego oraz budowę fregat MKS180.
Wobec fatalnego stanu, w jakim znalazły się niemieckie siły zbrojne, przytaczane liczby są kroplą w morzu potrzeb. Zważywszy jednak na niechęć koalicyjnych socjaldemokratów i lewicowej opozycji do zwiększania wydatków na obronę, jest to i tak spory sukces.
W poprzedniej wersji artykułu pojawiły się błędy zaniżające kwotę planowanych wydatków. Niemieckie ministerstwo obrony odmawia komentarza i zapowiada, że poda konkretne informacje jak tylko zostanie uchwalony budżet. Niemniej Federalny Związek Niemieckiego Przemysłu Bezpieczeństwa i Obronnego zareagował z optymizmem na doniesienia mediów.
Zobacz też: ILA 2018 początkiem nowego europejskiego myśliwca?
(ostsee-zeitung.de, spiegel.de)