Jeszcze do niedawna korzystanie ze wszelkich dobrodziejstw nowoczesnej optyki i elektroniki było dla amerykańskich wojsk lądowych stosunkowo oczywiste. Teraz jednak, w obawie przed brakiem zasilania lub silnymi zakłóceniami elektronicznymi, US Army chce się przeprosić z tradycyjnymi przyrządami celowniczymi i ponownie wymagać od rekrutów umiejętności ich skutecznego użycia.

W 2015 roku US Army zrezygnowała ze szkolenia przyszłych żołnierzy w strzelaniu z użyciem mechanicznych przyrządów celowniczych. Receptą na celność prowadzonego ognia miały być montowane na karabinach i karabinkach automatycznych M16 i M4 celowniki kolimatorowe ze zogniskowaną w nieskończoności świecącą czerwoną plamką, oznaczającą punkt trafienia, takie jak M68 (zwane też optyką do walk na małe odległości, Close Combat Optics) czy „zaawansowane” celowniki M150.

Teraz żołnierze mają być bardziej niezależni w „technicznie zdegradowanym środowisku”, gdy w celowniku kolimatorowym wyczerpie się bateria albo celownik noktowizyjny zostanie uszkodzony. Na wymagany do ukończenia podstawowego szkolenia test w użyciu mechanicznych przyrządów celowniczych składało się będzie oddanie czterdziestu strzałów z pozycji stojącej, klęczącej i leżącej, z podparciem i bez, do celów znajdujących się w odległości od 50 do 300 metrów, pojawiających się pojedynczo lub grupowo.

Celownik kolimatorowy M68 i mechaniczne przyrządy optyczne na karabinku automatycznym M4 żołnierza US Army w Iraku.
(fot. US Air Force / Staff Sgt. James L. Harper Jr.)

Począwszy od października kandydaci do służby w jednostkach US Army mają też strzelać więcej. W trakcie szkolenia rekrut będzie musiał wystrzelić nie 500, jak dotychczas, lecz 600 sztuk amunicji, a 83-godzinny dotąd program teraz ma trwać osiem godzin dłużej. Przed końcowym testem strzeleckim przyszli żołnierze będą musieli maszerować przez godzinę i zrobić dwadzieścia pięć pompek.

Oceniana ma być nie tylko skuteczność prowadzonego ognia, ale też czas przebycia 6,5-kilometrowego odcinka i prawidłowe spakowanie plecaka. Trening ten ma również uczyć rekrutów elementarnej troski o przestrzelaną broń, w której nie należy demontować, przestawiać ani tym bardziej przypadkowo uszkadzać celownika – od tego bowiem zależy wynik końcowy sprawdzianu.

Zobacz też: Nowe laserowe odstraszacze dla US Marine Corps

(taskandpurpose.com)

US Air Force / Staff Sgt. Suzanne M. Day