Łotewski parlament przyjął poprawki do ustawy o lotnictwie, umożliwiając dowódcom baz wojskowych sprowadzenie wrogich dronów na ziemię. Zgodnie z nowym prawem bezpilotowiec, który pojawi się nad bazą wojskową lub innym obiektem ważnym z punktu widzenia ochrony interesów narodowych, będzie ściągany na ziemię. W ostateczności ma być nawet zniszczony.

Nie wiadomo, w jaki sposób drony mają zostać obezwładnione. Być może Łotysze zamierzają używać pneumatycznej wyrzutni ręcznej Sky Wall 100 firmy Theiss UAV Solutions, wystrzeliwującej sieć z obciążnikami. Drugim ze sposobów jest użycie zestawów do zwalczania dronów DroneDefender, choć należałoby je najpierw zamówić od Stanów Zjednoczonych. Być może Ryga zdecyduje się powielić pomysł Holendrów, którzy do sprowadzenia na ziemię niebezpiecznych dronów wykorzystują orły. Rozwiązania te skopiowali już Brytyjczycy, a komendant Scotland Yardu kazał sprowadzić do Londynu te drapieżne ptaki, aby walczyć z zagrożeniem ze strony niewielkich bezpilotowców, powszechnie dostępnych na rynku.

Powyższe działania mogą być skutecznie wobec mniejszych dronów. Większe bezpilotowce rozpoznawcze Łotysze będą musieli neutralizować za pomocą wysoko zaawansowanej techniki. Wymagać to będzie utworzenia wyspecjalizowanych wojskowych zespołów cybernetycznych, które zajmować się będą hackingiem dronów.

Łotewska władza ustawodawcza uchwaliła powyższe zmiany po licznych doniesieniach o pojawieniu się rosyjskich samolotów bezzałogowych opodal granic krajów bałtyckich, a także okrętów w pobliżu łotewskiej wyłącznej strefy ekonomicznej. Estońskie służby bezpieczeństwa ostrzegają również o możliwych działaniach rosyjskich służb specjalnych wykorzystujących drony szpiegowskie. Tego rodzaju metody mają być rzekomo stosowane powszechnie we wszystkich państwach sąsiadujących z Rosją, szczególnie na Ukrainie.

(defenseworld.net; fot. materiały prasowe Battelle)

materiały prasowe Battelle