Całkowity zakaz sprzedaży i spożycia alkoholu oraz zakaz opuszczania baz do odwołania. Takie restrykcje wobec personelu wprowadził Korpus Piechoty Morskiej po tragicznym wypadku samochodowym, do którego doszło na węźle autostrady w mieście Naha na Okinawie wczesnym rankiem 18 listopada.

Do kolizji dwóch aut dostawczych, wskutek której zmarł w szpitalu 61-letni obywatel Japonii, doprowadził Amerykanin. Żołnierz piechoty morskiej, który w zajściu odniósł jedynie niewielkie obrażenia, miał we krwi trzykrotnie więcej alkoholu niż 0,3 promila dopuszczone na japońskich drogach. Zdaniem świadków zdarzenia wymusił on pierwszeństwo, przejeżdżając na czerwonym świetle.

Dwudziestojednoletni marine, który wedle pierwszych doniesień był w stopniu kaprala, według późniejszej informacji – starszego szeregowego, został aresztowany. Postawiono mu zarzut spowodowania śmierci na skutek nieostrożnej jazdy i prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Komendant USMC, generał Robert Neller, zapewnił o pełnej współpracy z japońskimi władzami w dochodzeniu.

Dowódca III Sił Ekspedycyjnych Piechoty Morskiej, generał broni Lawrence Nicholson, oficjalnie przekazał wyrazy ubolewania rodzinie i znajomym zmarłego. Wypadek zdarzył się w czasie, gdy toczy się proces cywilnego pracownika bazy sił powietrznych w Kadenie, a zarazem byłego żołnierza USMC, oskarżonego o zamordowanie i ukrycie zwłok 20-letniej Japonki w kwietniu ubiegłego roku.

Zdarzenie pociągnęło za sobą również inne konsekwencje. Następnej nocy po wypadku doszło do aktów wandalizmu na dwudziestu dziewięciu samochodach należących do Amerykanów, a także ścianach wokół parkingów. Na cywilnych autach poszukiwani przez lokalną policję sprawcy wymalowali sprejem literę „Y”, na japońskich tablicach rejestracyjnych oznaczającą pojazdy personelu baz Stanów Zjednoczonych.

Zobacz też: Problemy kryminalne w amerykańskich bazach w Japonii

(military.com; na fot. para Humvee USMC w bazie Camp Schwab na Okinawie)

US Navy / Mass Communication Specialist 2nd Class Michael B. Lavender