Mogłoby się wydawać, że na rozpatrywanym przez izraelskie lotnictwo wojskowe pozyskaniu F-15IA, CH-47F i KC-46A skorzystają wszyscy. Rozwścieczony i sfrustrowany takim obrotem sprawy jest natomiast konkurent Boeinga, rządowa spółka Israel Aerospace Industries (IAI), która jako alternatywę dla opóźniającego się Pegasusa oferuje przebudowę na latające cysterny cywilnych Boeingów 767.
– Nie dano nam szansy na rywalizację, pomimo faktu, że jesteśmy w stanie dostarczyć rozwiązanie najbardziej korzystne kosztowo. To bardzo dziwne, że izraelskie siły powietrzne ignorują naszą ofertę – mówi Joseph Weiss, prezes i dyrektor generalny IAI. – Ministerstwo obrony nawet nie zaczęło z nami dialogu na temat tej propozycji. To jest złe, bardzo złe. My tylko prosimy o możliwość uczciwej rywalizacji.
IAI i jej wyspecjalizowany pion, znany jako Bedek Aviation, już od lat oferują Chel ha-Awir przeróbki maszyn Boeinga czy Lockheeda do wyspecjalizowanych zadań. Działając w taki właśnie sposób, używając płatowca cywilnego B767-200 ER, w 2010 roku dostarczono siłom powietrznym Kolumbii jedną przebudowaną maszynę (na zdjęciu), określaną jako Multi-Mission Tanker Transport (MMTT).
Oferowany przez izraelskie firmy tankowiec ma wiele możliwości konfiguracyjnych. Może przenosić elementy systemów do przekazywania paliwo w locie zarówno za pomocą elastycznych węży, jak i sztywnego wysięgnika, umożliwiając obsługę do czterech stanowisk. Podobnie jak KC-46A daje możliwość użycia aktywnego układu sterowania wysięgnikiem i jego zdalnej obsługi z kabiny załogi.
W ciągu ostatnich dziesięciu lat siły zbrojne Izraela otrzymały ze Stanów Zjednoczonych dostawy uzbrojenia za kwotę 31 miliardów dolarów. Jak twierdzi źródło działania takie mogą do 2024 roku praktycznie zniszczyć rodzimy przemysł zbrojeniowy. Izraelskie władze wojskowe odmawiają komentarza w sprawie zakupu latających cystern, twierdząc, że nic nie zostało jeszcze ostatecznie postanowione.
Zobacz też: IAI i IMI ujawniają pocisk powietrze–ziemia Rampage
(breakingdefense.com)