Żeby nie narażać pilotów na zbędne niebezpieczeństwo Siły Powietrzne Indii uziemiły całą flotę samolotów wielozadaniowych Su-30MKI. Jest to pokłosie niedawnego wypadku z udziałem takiej maszyny.

Indyjskie lotnictwo posiada niemal dwieście Su-30, co stanowi około jedną trzecią wszystkich myśliwców tego państwa. Zamówione są dalsze siedemdziesiąt dwie maszyny, każda o wartości 200 milionów rupii. Z powodu uziemienia Su-30 indyjskie lotnictwo skurczyło się z czterdziestu czterech do trzydziestu czterech eskadr, po osiemnaście samolotów w każdej.

Wcześniej mówiło się, że przyczyną wypadku mogła być usterka systemu fly-by-wire, teraz do tego dochodzą podejrzenia niesprawności foteli katapultowanych. Loty zostaną wznowione dopiero, gdy każdy pojedynczy samolot przejdzie przegląd tego elementu. Niektórzy przedstawiciele strony indyjskiej mówią, że piloci biorący udział w ostatnim wypadku zaraportowali o samoczynnym odpaleniu foteli katapultowanych. To samo miał stwierdzić jeden z pilotów biorących udział w poprzednim wypadku z udziałem Su-30.

W ciągu ostatnich pięciu lat rozbiło się pięć Su-30 i już dwukrotnie je uziemiano dla przeprowadzenia przeglądów. A jak powiedział były dowódca IAF – Flota zostaje uziemiona, gdy nie wiadomo, co powoduje, że samoloty spadają. Dodał, że Su-30 jest wspaniałym samolotem, ale trzeba dotrzeć do sedna problemu.

(defencetalk.com, fot. Airman 1st Class Stephanie Rubi, via Wikimedia Commons)

Czytaj także:
Ambasador Rosji o Rafale’ach: Będą padać jak muchy
Hindusi zintegrują Nirbhaya z myśliwcami