W istną niekończącą się opowieść zamieniły się amerykańskie batalie administracyjne o wzmocnienie finansowania sił zbrojnych. W końcu jednak Izba Reprezentantów i Senat wypracowały wspólne stanowisko. Marynarka Wojenna i Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych otrzymają z budżetu dodatkowe środki na inwestycje w okręty i lotnictwo, a także na utrzymanie większej gotowości bojowej samolotów i śmigłowców.
Najwyższą kwotę, bo aż 21,2 miliarda dolarów, przeznaczono na zakup okrętów, wśród których znaleźć się mają: trzy nowe niszczyciele typu Arleigh Burke, dalsze trzy jednostki klasy LCS, dwa uderzeniowe okręty podwodne typu Virginia, trzeci śmigłowcowiec typu America, USS Bougainville (LHA 8) oraz trzynasty okręt desantowy typu San Antonio, LPD 29. Daje to łącznie trzy duże okręty więcej niż marynarka pierwotnie przewidywała.
W ramach przyznanych środków US Navy i US Coast Guard mają się wspólnie poważnie zająć planem zakupu ciężkiego lodołamacza Straży Wybrzeża. Pierwsza nowa jednostka sfinansowana miałaby zostać w 2019 roku. Okręt ma stanowić przeciwwagę dla rosnących możliwości Rosji w obszarach podbiegunowych.
Kolejne 16,1 miliarda dolarów wyasygnowano na zakup nowych samolotów. Marynarka ma otrzymać dwanaście F/A-18E/F i jedenaście P-8A. Więcej ma być także Lightningów II – przewidziano dodatkowe dwa F-35C dla US Navy oraz po dwa F-35B i F-35C dla USMC, co powinno pomóc zredukować niedobór sprawnych myśliwców.
Dodatkowe środki mają być przeznaczone na pokrycie kosztów napraw i zapewnienie lepszej dostępności części zamiennych do samolotów i śmigłowców, na czym zyskają głównie marines. Wsparcie finansowe obejmie bowiem w szczególności utrzymanie w gotowości takich typów jak AH-1/UH-1, CH-53E, MV-22B i KC-130J.
Na okrągły miliard dolarów wyceniono zaś prace badawczo-rozwojowe. Ich przedmiotem mają być zwiększenie zasięgu uzbrojenia, nowe techniki desantu, ograniczenie kosztów budowy dużych lotniskowców oraz rozwój bezzałogowych okrętów podwodnych i nowego typu okrętów desantowych, znanego jako LX(R).
Podniesienie wydatków na obronę postrzegane jest jako sukces administracji Donalda Trumpa. Plan czeka już tylko na ostateczne zatwierdzenie, które musi nastąpić najpóźniej 5 maja. Gdyby jednak do tego nie doszło, jak twierdzi USNI News, zwiastowałoby to niechybnie kryzys rządowy w Stanach Zjednoczonych.
(usni.org; na zdj. USS America (LHA 6) i USS Arlington (LPD 24) w stoczni Ingalls Shipbuilding)