Tydzień po Elbicie swój prototyp bezzałogowej łodzi przedstawiła amerykańska agencja DARPA. Sea Hunter, podobnie jak Seagull, ma zwalczać okręty podwodne.
Łódź, a właściwie już kuter, powstała w ramach projektu Anti-Submarine Warfare Continuous Trail Unmanned Vessel (Bezzałogowy Okręt Ciągłego Tropienia i Zwalczania Okrętów Podwodnych, w skrócie ACTUV). Sea Hunter jest jednocześnie największą bezzałogową jednostka pływającą, jaką do tej pory zbudowano, ma czterdzieści metrów długości. W projekcie oprócz DARPA uczestniczą jeszcze US Navy, specjalizująca się w innowacyjnych technologiach firma Leidos i Oregon Iron Works, znane z futurystycznych projektów trudno wykrywalnych jednostek pływających.
Sea Hunter ma zostać oficjalnie ochrzczony dopiero w kwietniu, jednak już rozpoczęto wstępne próby w Portlandzie. Właściwe testy mają potrwać dwa lata. Projektanci jednostki zdecydowali się wybrać niezbyt powszechny układ trimarana, zapewniający dobrą stabilność, dzielność morską i prędkość, co powinno przełożyć się na większą efektywność zwalczania okrętów podwodnych. Wybrany układ konstrukcyjny pozwala także zainstalować na stosunkowo niedużej jednostce bogaty zestaw sonarów. W zamierzeniach ACTUV ma być zdolny do wykrywania coraz lepiej wyciszonych jednostek nuklearnych i konwencjonalnych wyposażonych w napęd niezależny od powietrza. Podobnie jak Seagull, także Sea Hunter ma być zdolny do autonomicznej żeglugi, a nowoczesne łącza danych mają zapewnić sprawną komunikację z operatorem.
(foxtrotalpha.jalopnik.com; fot. DARPA)