Amerykańskie siły zbrojne poszukują lotniczych środków ewakuacji i transportu medycznego dla jednostek oddziałów specjalnych działających w Jemenie i okolicy. Odpowiadające za przetarg Dowództwo Transportowe rozesłało do producentów zapytania o informacje dotyczące potencjalnych samolotów i śmigłowców możliwych do wykorzystania przez Dowództwo Centralne.

Samoloty muszą być w stanie działać z nieprzygotowanych pasów startowych o długości do 1000 metrów, dysponować zasięgiem minimum 900 kilometrów, być kompatybilne z goglami noktowizyjnymi, mieć udźwig nie mniejszy niż 1800 kilogramów bądź ośmiu pasażerów i muszą mieć możliwość tankowania z włączonymi silnikami.

Wymagania dla śmigłowców są nieco mniejsze. Zasięg określono na minimum 740 kilometrów, a maksymalny udźwig – na ośmiu pasażerów lub 1580 kilogramów ładunku. Śmigłowce muszą być także wyposażone w wyciągarkę. Zarówno śmigłowce, jak i samoloty muszą mieć odpowiedni zapas udźwigu, żeby ich kokpity i przedziały ładunkowe mogły być opancerzone.

Jak informuje IHS Jane’s 360, jednym z rozpatrywanych samolotów, który może mieć szanse w tym przetargu, jest produkowana w Mielcu Bryza. Ten dwusilnikowy samolot spełnia wszystkie przedstawione kryteria, a ponadto jest tani i prosty w eksploatacji. Ponadto Bryzy były już w przeszłości wykorzystywane przez amerykańskie oddziały specjalne. Od kiedy fabryka w Mielcu należy do Lockheeda, szanse M28 na zdobycie kontraktu wydają się obiecujące.

Zobacz też: Amerykanie podarują sojusznikom polskie samoloty

(janes.com)

Alan Wilson, Creative Commons Attribution-Share Alike 2.0 Generic