W toku prac nad przemianami w brytyjskim wojsku pojawiła się ciekawa statystyka. Minister obrony lord Astor przyznał, że w armii jest 485 koni, czyli ponad dwa razy więcej niż czołgów podstawowych Challenger 2. Konie znajdują się na stanie reprezentacyjnych jednostek Household Cavalry Mounted Regiment, King’s Troop Royal Horse Artillery oraz w Wojskowym Centrum dla Zwierząt. Konie z tych jednostek są wykorzystywane głównie do uświetniania wszelkich oficjalnych uroczystości i ceremonii wojskowych i królewskich.

Po raz ostatni konie pełniły masowo służbę bojową w brytyjskim wojsku w czasie pierwszej wojny światowej. Na froncie znalazło się wtedy ponad milion zwierząt, z których przeżyły jedynie 62 tysiące. W czasie drugiej wojny światowej konie i muły w brytyjskim wojsku były wykorzystywanie w zasadzie jedynie w Birmie do transportu zaopatrzenia za liniami wroga.

Mimo kluczowej roli, jaką od pierwszej wojny światowej odgrywają czołgi i mimo ich udziału w ramach brytyjskich kontyngentów w wojnach w Zatoce Perskiej czy operacjach pokojowych na Bałkanach, w tej chwili na stanie znajduje się jedynie 227 Challengerów 2. Jak podkreślają władze, nie oznacza to, że wojsko ma za dużo koni, ale że ma za mało czołgów.

(defense-aerospace.com, fot. Fiorellino, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa; Na tych samych warunkach 3.0, via Wikimedia Commons)