Przedstawiciel izraelskich sił powietrznych poinformował media, że przyczyną zestrzelenia myśliwca F-16I nad Syrią był błąd załogi. Ujawniono, że załoga nie odpaliła pułapek termicznych ani dipoli, nie stosowała też innych środków obrony. Samolot został trafiony nad Syrią w czasie powrotu z lotu na bombardowanie.

– W tamtym rejonie było wiele samolotów, które stosowały środki obrony przeciwko syryjskim rakietom – powiedział przedstawiciel sił powietrznych. – Jeden się nie bronił i został trafiony. Załoga wykonywała misję bez użycia środków samoobrony, co jest sprzeczne z procedurami działania w czasie bycia pod ostrzałem.

Oficer dodał, że załoga powinna stawiać własne bezpieczeństwo na pierwszym miejscu, nawet przed skutecznym wykonaniem zadania. Dodał, że załogi miały dostateczne informacje pochodzące z wywiadu i rozpoznania do skutecznego wypełnienia zadania. Stwierdził, że bezpośrednią przyczyną zestrzelenia był rozziew pomiędzy chęcią wykonania zadania a troską o własne bezpieczeństwo.

– Misja została zakończona powodzeniem, ale samolot nie powinien zostać zestrzelony. To jest standard, którego oczekujemy i do którego trenujemy – dodał przedstawiciel lotnictwa.

Na koniec oficer zaprzeczył, żeby Rosja była w jakikolwiek sposób zaangażowana w ten incydent. Wcześniej pojawiały się pogłoski, że mogła mieć związek z dronem, który był przyczyną izraelskiego ataku odwetowego.

(reuters.com)

Major Ofer, Israeli Air Force, Creative Commons Attribution 4.0 International