Australia 3 maja opublikowała białą księgę obronności omawiającą kierunki rozwoju sił zbrojnych oraz wyzwania stojące przed krajem na arenie międzynarodowej. Publikacja przyniosła kilka zaskakujących wieści, zwłaszcza dla Waszyngtonu.

Canberra nadal pozostaje zainteresowana pozyskaniem myśliwców F-35 i chętnie podejmie współpracę z USA w ramach ich „powrotu do Azji”. Zdaniem autorów publikacji trzeba jednak stawić czoła faktom – wzrostowi gospodarczemu Chin i zajęciu przez nie pozycji głównego partnera handlowego Australii. Jest to nieprzyjemne zaskoczenie dla Pentagonu, który przyznawał Australii rolę kluczowego sojusznika w wypadku konfrontacji z Chinami. Canberra podkreśla, że nie uważa ChRL za przeciwnika i nie wierzy, iż może być zmuszona do wyboru pomiędzy Pekinem a Waszyngtonem.

Analitycy z antypodów łączą region Azji-Pacyfiku z Indiami w jeden „łuk strategiczny” i wyrażają przekonanie, że rozwój tego obszaru będzie zdeterminowany przez to, jak ułożą się chińsko-amerykańskie relacje. Aby zapewnić stabilność w regionie, Australia będzie zachęcać Chiny do kontynuowania pokojowego rozwoju, jednocześnie pilnując, aby „strategiczna rywalizacja nie przerodziła się w otwarty konflikt”.

Chiny stają się coraz bardziej istotne w australijskiej polityce zagranicznej. Podczas wizyty w Pekinie w ubiegłym miesiącu premier Julia Gillard doprowadziła do ustanowienia partnerstwa strategicznego pomiędzy obydwoma krajami. W jego ramach będzie dochodzić do corocznych spotkań na szczeblu przywódców i ministerialnym poświęconych współpracy strategicznej i gospodarczej. Jest to rozszerzenie trwającej już od dawna współpracy wojskowej połączonej z corocznymi spotkaniami ministrów obrony.

(defensenews.com)