3 września 1260 roku w dolinie Jezreel (dzisiejszy Izrael), w pobliżu wsi Ajn Dżalut (Źródło Goliata) została stoczona jedna z najważniejszych bitew w dziejach islamu. Trudno ustalić, jak znaczący wpływ na historię muzułmańskiego świata miała sama bitwa, ale możemy być przekonani, że dzisiejszy status islamu jest pokłosiem rezultatu tegoż starcia.
Geneza bitwy
W 1256 roku wzrok niezwyciężonych najeźdźców ze stepów centralnej Azji skierował się na Bliski Wschód. Wielki Chan Mangu (Mongke), który w podzięce za braterską solidarność w walce o sukcesję w 1253 r. przekazał młodszemu bratu Hulagu w nominalne władanie Persję i Chorasan, postawił przed nim cel ujarzmienia muzułmańskich państw Bliskiego Wschodu. Pod koniec marca 1260 roku w wyniku dwóch zatrważająco efektownych kampanii, unicestwiono ismailską sektę assasynów, spustoszono dziedzictwo kalifatu Abbasydów i podporządkowano syryjski sułtanat Ajjubidów. W następstwie podbojów Hulagu przyjął tytuł ilchana (młodszego chana) Persji.
Do pełni władzy na wschodnim wybrzeżem Morza Śródziemnego wystarczyło jedynie podbić egipski Sułtanat Mameluków. Jednakże zaszła szczęśliwa dla obrońców analogia – podobnie jak śmierć Wielkiego Chana Ugedeja uratowała zachodnią Europę od mongolskiego kataklizmu, tak śmierć Mangu (Mongke) udaremniła najazd na Egipt. Na wieść o śmierci brata Hulagu wycofał swoje główne siły do Azerbejdżanu, skąd wyruszył na elekcję Wielkiego Chana do Karakorum. Dodatkowym utrapieniem Mongołów na zajętych ziemiach był brak dostatecznej ilości paszy dla olbrzymiej ilości koni chańskiej armii. Ilchan świeżo podbite terytoria przekazał w administrowanie swojemu ulubionemu dowódcy – Kitbuce, któremu pozostawiono komendę nad trzema tümenami (łącznie 30 000 wojowników).
Bystrzy Arabowie
Tymczasem rezydujący w Kairze sułtan Kotuz dostrzegł sprzyjające okoliczności do zadania ciosu mongolskiej potędze. Już od dawna nie żywił żadnych złudzeń co do konfliktu z wschodnimi przybyszami, mimo to odmówił wcześniej wsparcia dla Syrii, chcąc pogrążyć odwiecznego rywala. Zagrożenie mongolskie dało również kres wewnętrznemu konfliktowi z dowódcą Mameluków w Palestynie – Az-Zahirem Bajbarsem. Gdy w lipcu 1260 roku przybyło poselstwo Hulagu z żądaniem uznania mongolskiego zwierzchnictwa, sułtan niezwłocznie nakazał ściąć członków poselstwa i oficjalnie rozpoczął przygotowania wojenne.
Mamelukom udało się zgromadzić armią liczącą około dwudziestu tysięcy ludzi, z których zdecydowaną większość stanowiły kontyngenty beduińskich plemion oraz Turkmenów. O sile armii decydował jednak elitarny, choć niezbyt liczny oddział Mameluków.
Do akcji wymierzonej przeciwko nowej sile na Bliskim Wschodzie sułtan Kotuz starał się pozyskać łacińskich krzyżowców, dotąd przyjaźniej spoglądających na dwór chański. Ostatecznie w odpowiedzi na obiecujący, ale politycznie krępujący list Krzyżowcy udzielili cichego, dyplomatycznego wsparcia wojskom Mameluków, wzbraniając się przed włączeniem w zbrojny konflikt. Chrześcijanie zapewnili wojskom Kotuza bezpieczne przejście przez podległe im terytoria oraz wsparli logistycznie arabską wyprawę.
26 lipca 1260 roku z Egiptu wyruszyła doborowa awangarda Mameluków pod dowództwem Bajbarsa. Jego zadaniem było rozeznanie się w siłach i zamiarach przeciwnika. Niedługo potem na północ skierowała się reszta sił sułtańskich, które rozłożyły się obozem pod Akką. Dzięki wsparciu Krzyżowców mamelucka armia mogła uzupełnić zapasy i spokojnie oczekiwać na wieści od Bajbarsa.
Wieści o nadciągających Mamelukach szybko dotarły do Kitbuki, lecz ten wpierw musiał uporać się z buntem „stołecznego” Damaszku – oficjalnej rezydentury mongolskiej. Mongolski wódz wyruszył przeciwko Mamelukom w sile niepełnych dwóch tümenów, wspartych nielicznymi oddziałami podległych Hulagu władców Królestwa Małej Armenii oraz Gruzji.
Przyjmuje się, że wojska mongolskie były nieco mniej liczne niż wojska sułtanatu.
Bitwa
Po przekroczeniu rzeki Jordan ekspedycja Kitbuki znalazła się na równinie Esdrelon, pomiędzy wzgórzami Galilei na północy a górami Gilboa na południu. Wchodząc w dolinę Jezreel, opodal małej galilejskiej wioski Ajn Dżalut, gdzie w czasach biblijnych Dawid miał zabić potężnego Goliata, doszło do spotkania stepowych wojowników Kitbuki z oczekujących na nią strażą przednią sił muzułmańskich. Chański wódz nie spodziewał się jednak, że za okolicznymi wzgórzami, rozłożyły się główne siły sułtańskie pod osobistym dowództwem władcy.
Pewny siebie, a przez to nieostrożny dowódca Mongołów, mimo braku informacji o stanie wojsk przeciwnika i ukształtowania terenu przyszłej bitwy, nakazał zaatakować oddział Bajbarsa. Zaatakowany przez ciężką mongolską jazdę mamelucki wódz rozpoczął taktyczny odwrót. Planował pokonać stepowego przeciwnika jego własną bronią – podstępem. Był świadom, że jego wprawdzie elitarna, lecz zbyt mała awangarda nie jest w stanie powstrzymać Mongołów, tym niemniej chciał wciągnąć w zasadzkę pewnego zwycięstwa nieprzyjaciela.
Mongolscy jeźdźcy ścigali przeciwnika do punktu, gdzie swą obecność ujawniły przed wojownikami Kitbuki ustawione w poprzek doliny główne siły sułtana. Pomimo dostrzegalnej przewagi szeregów arabskich Kotuz nie podjął się bezpośredniego kontrataku. Znał wysoką wartość bojową mongolskich jeźdźców, przy czym dostrzegał słabość większej części swoich oddziałów. Świadom podstępu Kutbuka, pewny wysokiego poziomu ducha bojowego i wyszkolenia własnych żołnierzy, rzucił się na całe sułtańskie wojsko. Część sił kontynuowała natarcie na wycofujące się za własne linie jednostki awangardy, większa część z kolei przerzuciła się na prawo, gdzie natarła na lewą flankę Kotuza.
Rozbici jeźdźcy Bejbarsa zdołali umknąć pościgowi, lecz lewe skrzydło wojsk sułtana zostało rozbite przez wściekle atakujących Mongołów. Do południa Kotuz był całkowicie pochłonięty odtworzeniem lewej flanki.